«Tam, gdzie wchodzi powietrze z zewnątrz, tam jest wyjście, a powietrze z zewnątrz wieje porywami: to mocniej, to słabiej. To, co syczy zawsze tak samo, to pęknięta rura, i tamtędy nie ma wyjścia. I nie zbliżajcie się do transformatora.»
Przeciągaj lub użyj strzałek, żeby się poruszać. Nic nie widzisz: ścianę czujesz dopiero, gdy się o nią potkniesz, a plan rysuje się sam, w miarę tego, czego dotykasz.
Czterdzieści osób w środku i ani jednej latarki. Wyjście jest tam, gdzie wchodzi powietrze z ulicy, a jedyne, co masz, żeby je znaleźć, to słuch i ręce. W środku słychać jeszcze inne rzeczy, a jednej z nich lepiej nie dotykać.
—